Ahoj!
Dzisiejsza notka będzie o podludziach. Kim jest podludz w
XXI wieku?
Oto krótka charakterystyka podludzia:
1.
Jego płąca wynosi 7-9 złotych na godzinę
2.
Jest często poniżany przez innych
3.
Nigdy nie ma racji
4.
Nie wie co to jest gorszy dzień
5.
Nie może narzekać, przecież ma tak bardzo opłacalną
pracę!
6.
Jak dostaniesz „TIPSY” to masz całować po rękach
za to że ktoś okazał łaskę
Tak mówie tutaj o byciu kelnerką. Nie mówie ze każdy klient
przychodzący do twojej restauracji jest prostakiem i chamem, są też tacy mili
którzy rozumieją na czym to wszystkim polega albo po prostu tez są ludźmi.
Specyficzna realcja miedzy kilentem a obsługą jest trudna do zdefiniowania dla
mnie. Z jednej strony ja jako kelnerka
obsługuję doradzam jakieś jedzonko a klient zadowolony z obsługi wcina i chwali. ALE często w pracy spotkam się z
zupełnie czymś innym. Wchodzi koleś (20-30 lat, piękny garniaczek, okularki
stylowe i wgl elegancja Fracnja och ach) siada podchodzę pięknie pytam się czy
coś doradzić itp. Koleś odpowiada z wielką łaską (mina typu – w sumie nie wiem
co chciałbym zjeść ale zarabiam około 4 koła na miesiąc więc jesteś dla mnie
kimś pokroju robaka więc Cię pomęczę bo i tak masz gównianą pracę w ogóle to co
masz na sobie wygląda jakby ktoś wyrzygał) „Poproszę ale mam specjalne wymagania i nie
wiem czy pani je spełni. PROSZĘ ZAWOŁAĆ SZEFA”. Klient nasz pan, potem taki
delikwent rozmawia o tym swoim zajebistym życiu i w ogóle jaki to on jest
zajebisty. Może przemawia przeze mnie zazdrość o to że mam faktycznie troszeczkę gównianą pracę, ale nie znoszę kiedy ktoś traktuje drugiego człowieka jak robaka.
Następna sytuacja: wchodzi klient widać zły dzień w pracy, żona mu nie dała czy
coś człowiek bez kija by nie podszedł. Od progu słyszysz jaka to obsługa jest
beznadziejna, jak klnie że napisze w internecie o tej beznadziejnej restauracji
MIMO że koleś jest od 5 minut i nawet nie zdążyłaś powiedzieć dzień dobry, bo
przyjmowałaś zamówienie od innego klienta. W ogóle oczekiwania w stosunku do
kelnerki jest bardzo wysokie w porównaniu do ceny za jaką pracuje. Ludzie
dostają nagle jakiegoś pierdolca kiedy czują większą władzę( może nie władzę, a
możliwości że TO ja mówię TUTAJ czego chce), najgorzej mają wszyscy Ci malutcy
którzy pracują bo muszą. Może nawet chcą.
Nie mówię że bycie kelnerką to coś złego, ale na BOGA ludzie to tylko ludzie. Czemu o tym wszyscy zapominają?
Czemu przychodzą tylko dla sportu by poznęcać się nad innymi?
Echhh…
Niesprawiedliwość, ale takie jest życie nie? Ale może chociaż Ty jak to
przeczytasz zastanowisz się nad tym idąc do jakieś knajpy czy coś i będziesz
ciut bardziej wyrozumiały.
Kelnerka to też człowiek.
p.s. Jakoś czasem trzeba się wyrzygać ze swoim wkurwem, nawet tutaj w internetach. :v
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz