niedziela, 26 kwietnia 2015

Obecna!

Niestety ciągła praca nie sprzyja pisaniu notek tak często jakbym chciała. Soreczki Mordeczki! Planowałam wyjechać sobie na Pyrkon do Poznania, ale niestety moje rude zakręcenie wkroczyło do akcji przez co pojechałam tam tydzień wcześniej. Serio, gdyby nie to że współlokatorzy mojego noclegu zostali  mieszkaniu musiałabym spać na centralnym. ACHHH TE SPONTANICZNE WYCIECZKI. Także  w ostatecznym rozrachunku nie spotkałam moich ulubionych komiksiarzy (autorów komiksów), nie zobaczyłam jak ludzie przebierają się w Cosplay’e (szkoda niektórzy w ogóle nie potrafią się przebrać przez co ich wygląd jest przekomiczny!!! :D :D :D :D ) i inne takie co miałam się dopiero dowiedzieć zobaczyć. Czy widziałam coś innego w Poznaniu? Owszem. Rynek jak rynek nic szczególnego.

Chociaż… Nie mam pojęcia czy to była jednorazowa sytuacja czy tak się po prostu dzieje przy większym ruchu, ale czemu na rynku nikt nie sprząta po konikach?:o  Rynek taki ładny, a KUPY są. Jest akcja „sprzątaj po swoim psie!’ to czemu nie ma akcji „ Sprzątajcie po konikach na rynku!”.  Następna sprawa jaka spotkała mnie na rynku. Pikieta? Protest? Nie wiem jak to nazwać, ale mało rozgarnięta para wykrzykiwała hasła o aborcji i o tym aby nie głosować na Komorowskiego. (spojrzenie zdechłej ryby) PO CO? Już nie wnikam czy aborcja jest zła czy dobra, czy pan prezydent jest idealnym kandydatem czy też nie. W sumie powątpiewam czy w naszym kraju jest ktokolwiek idealny na tego typu stanowisko, bo my Polacy już tam mamy że zawsze znajdziemy coś co nam w innych nie pasuje. Ogólnie mamy wybujałe troszeczkę ego, może to przez naszą historię tego nie wiem.  Nie rozumiem tej dwójki która wykrzykiwała hasła w niedzielne popołudnie. Wiadomo człowiek może wszystko jeśli się uprze. Doniosłe idee, walka o cudze życie, wielkie hasła, obrażanie w dobrej sprawie, okej. Tylko stoją sobie przywiązani do jakiej fontanny, wykrzykując wielkie doniosłe hasła. 

A tłum? Ignoruje w tym ja. Dlaczego? Bo mamy dosyć już protestów? Bo może jesteśmy zbyt wygodni by reagować?  A może nas to kompletnie nie interesuje? W moim przypadku po prostu przekaz był zbyt męczący dla odbiorcy, dla nich pewnie też ( wiecie niedziela południe słońce świeci trochę gorąco). Może dlatego że mam to trochę w dupie te całe wybory i ustawy jakie wchodzą w życie. OCH ALE DLACZEGO! JESTEŚ PRZECIEŻ POLKĄ POWINNAŚ SIĘ INTERESOWAĆ CZY COŚ SIĘ DZIEJE. Taaa…. Jak ktoś da mi pewność że to co uważamy jako naród ( :v ) ktokolwiek z „góry” posłucha i się nad tym porządnie zastanowi i wprowadzi zmiany to coś może zacznę działać. Wiele razy byłam świadkiem kiedy grupa wykrzykiwała swoje racje, a góra po prostu zignorowała, ponieważ tak.  Niestety, jak to w Polsce każdy patrzy tylko dla siebie, nawet przez pryzmat charytatywności ( och ja tak dużo dałam na WOŚP w tym roku, ooo a ty nic? CO Z CIEBIE ZA CZŁOWIEK! Tacy jak ty powinni UMRZEĆ!). Także witaj rzeczywistość ! Wolę zajmować się swoim ogródkiem, niż mieszać się w te polityczne sprawy bo one sensu nie mają. Czy przez te wszystkie wybory coś się zmieniło oprócz tego ze jesteśmy w Unii Europejskiej?  W sensie że narzekamy mniej i te inne sprawy. Chyba nie. Ja  w takim bądź razie nie zauważyłam.

Bełkot bełkotem ale moje zdanie na temat jest bardzo pozytywne. Podsumowując Poznań to bardzo specyficzne miasto, ale podoba mi się. Ma swój klimat, który Wrocław nie ma (i  na odwrót). Także w przyszłym roku może się zobaczymy w Poznaniu!
ps. sranie w banie.

piątek, 10 kwietnia 2015

Ustalanie avatara tego bloga i inne bzdety które i tak nie są godne uwagi.


  Długi tytuł na mój drugi wpis. O czym bym  tu dzisiaj wasze dupska (oczy) zanudzić. Po świątecznych zawirowaniach… Wiem życzeń nie złożyłam, gdyż nie jestem z wami na tyle blisko by to robić. Nie szczere życzenia są passé, a ja chcę być szczera z wami (moimi 40 wejściami na stronę) – doceńcie to :D Piątki potrafią być intensywne i wciągające jak kisiel, zapewne jakiś malinowy lub wiśniowy. Co ja piszę! Dzisiaj o piątku pisać nie będę, chciałam poruszyć temat studiowania (raczej jego brak) ale na to jeszcze o wiele za wcześnie dla was moje misiaczki.
  Dzisiaj będę lała wodę, a wy będziecie widzieć że to nie tak zwykłe lanie wody na jakie wygląda upatrując się jednocześnie przy tym mojego wielkiego geniuszu. Ba, przecież każda normalna (bądź i nie normalna) osoba uważa siebie za lepszego, wiec dlaczego ja nie mogę? Ostatnio nasze zachowanie w społeczeństwie osiągnęło APOGEUM .Wydaje mi się że możemy wszystko, wszystkim. Bo przecież skoro ona może to czemu ja nie mogę, a skoro ja mogę to czemu akurat oni nie mogą. Moim prawem jest moje „mojestwo”, ponieważ jestem lepszy od mojego znajomego siostry, który ma przyjaciółkę, a ta przyjaciółka ma chłopka i ten chłopak ma matkę, a ona brata który ma szefa i jemu pozwolono.
  „Ale ja właśnie ku*rwa mogę i ch*ja mi zrobisz” powiedziała do mnie dwunastolatka (nazwijmy ją Anastazja) tramwaju, gdy zwróciłam uwagę aby zaprzestała krzyków na cały wagon. Pasażerowie nic nie zareagowali, bo przecież nasza kochana Anastazja wygląda jakby miała wydłubać Ci oczy, wyciągnąć krtań, zjeść twoje wnętrzności, taaa dzieci (nastolatki?) są takie straszne. Niestety ja nie byłam na tyle cierpliwa i dość prostym językiem zauważyłam, że ja również MOGĘ. Niestety Anastazja szybko uciekła cała czerwona z miejsca zbrodni zanim zdarzyłam powiedzieć do końca dlaczego ja MOGĘ. W tym momencie myślałam że to spuścizna wśród młodych ludzi po YOLO. Skoro żyjemy raz to mamy prawa MÓC więcej niż inni, logiczne nie?  OTÓŻ NIE. To idzie w drugą stronę!Wielkie oburzenie wykazała pani w podeszłym wieku gdy zwrócono jej uwagę o zaprzestanie palenia papierosów …..uwaga……  w wagonie pociągowym, mimo tego że widniał zakaz palenia. Argumenty jej był podobny do naszej Anastazji, ona MOŻE (zakaz wisi dla picu). Widać że nie tylko osoby młodsze dostają pierdolca, starsze też.
  Ale skąd się to bierze? Skąd się bierze pewność że możemy więcej od innych? Gdzie zachować umiar? Dlaczego to jest takie trudne? Zastanawiając się nad tym jakże arcyważnym problemem stwierdzam ludzki debilizm, który objawia się ignorancją  naszych najgorszych cech charakterów.       Każdy ma w sobie małego kurwika który sprawia że innym żyje się gorzej. Oczywiście problem który tutaj poruszyłam jest dość zagmatwany, ale nie jestem psychologiem (psycholożką – jak to pretensjonalnie brzmi) aby rozpatrywać to na różnych płaszczyznach. Chodzi mi tylko o to, żebyś pomyślał zanim pluniesz komuś na buta „niechcący” czy kogoś potrącisz biegnąć na pociąg nie mówiąc posranego „SORRY!” (koleś kiedyś Cię znajdę moja walizka nadal jest zepsuta i siniaki miałam przez 2 tygodnie!). Włącz myślenie, wyłącz chamstwo. Uwierz mi, to też MOŻESZ. Pamiętaj że MOŻESZ zwrócić uwagę, to Cię nie zabije, (Chyba że to jakiś drechol to cóż ryzyk-fizyk argumenty są i tak po Twojej stronie.)
Kończę ten jakże arcyważny wpis. 


Ps. Nie twierdzę że każda dwunastoletnia Anastazja jest zła!
Ps. Avatar będzie wieczorem jakby to kogoś interesowało. Zgubiłam myszkę od laptopa. Tak wiem. LOGICZNE. :v

środa, 1 kwietnia 2015

Ahoj! 

To mój pierwszy post na tym blogu ( może i ostatni nie wiadomo). Ogólnie jak ktoś coś zaczyna czy coś to się przedstawia, więc…. Jestem Karolina, Ruda i mam obecnie  20 lat i 4 dni. W sumie śmiesznie (a może celowo! BO MOŻE TO JEST JEDEN WIELKI ŻART KTÓRY WCALE NIE JEST ŚMIESZNY BO CO W TYM ŚMIESZNEGO????) się złożyło, iż dzisiaj pojawił się mój pierwszy post. Ten blog będzie o czymś a zarazem o niczym, czyli takie jak wszystkie blogi które spotkałeś po swej internetowej drodze. Pozostaje mieć nadzieję że moje przyszłe wypociny zainteresują was na tyle że będziecie chcieli je czytać. Chwila niepotrzebnej gatki, bla bla bla bla  – czas na konkrety.

Dlaczego założyłam tego bloga? Hmmmmmmmm….. Dla siebie, bo tak, nie ma w sumie konkretnej odpowiedzi. Coś się w głowie pojawiło coś się rozwijało i tak po kilku miesiącach TRACH się tu coś pojawiło.

Dlaczego taka nazwa? Z życia. Dzięki potencjalnemu pracodawcy, który stwierdził że właśnie takie spojrzenie mam. W efekcie nie zostałam tam zatrudniona, ale znalazłam nazwę dla tego stworu co nazywa się blogiem. ( Nie wiem czy nazwa chwytliwa. I don’t care.)

Ogólnie jestem typem który lubi lubię bluzgać, ale specjalnie dla was będę to ograniczać… Wiecie, trzeba być kulturalnym.  Na koniec na usprawiedliwienie tak krótkiej notki (początki są zawsze wychodzą mi tragicznie). Narysuję, czy tam namaluję dla was obrazek w paintcie. 
KURCZĘ, JEDNAK DODANIE SWOJEGO PIERWSZEGO POSTU TAK NIE BOLI JAK SIĘ WYDAJE. 
Pozdrawia ruda autorka blogu!