No witam!
Jak po majówce? Bo ja dopiero teraz zaczynam się relaksować.
Wszyscy ludzie poszli do pracy, zaś ja wzięłam wolne. Taka cwana jestem! Bo w
główce trzeba mieć! Ogólnie, to była najgorsza moja majówka do tej pory. Nie
przez co że pracowałam, tylko ludzie potrafią być okropni i bardzo nieuprzejmi.
No cóż… Tak już jest i tego głupiego gatunku nie zmienię. ECH… Coraz więcej mam
wyświetleń, nie wiem czy to ja przez przypadek sama nabijam, czy faktycznie
ktoś to czyta. Hmmm... Nie ważne.
Ostatnio zastanawiałam się co mają w sobie
blogi, że przyciągają do siebie praktycznie każdego. Każdy nowoczesny człowiek
myśli przynajmniej o prowadzeniu bloga (chyba?). Cały myk w prowadzeniu /pisaniu
bloga wywodzi się z tego że może to robić praktycznie każdy. Następną rzeczą
(na którą sama się złapałam) jest twierdzenie że te nasze wypociny ktoś
przeczyta. W trakcie kiedy nacisnę ikonkę, która sprawi że ta notka powędruje
na bloga jednocześnie dając szanse na to że każdy na świecie może ją przeczytać
( tak jak teraz Ty to robisz). Dzięki odsłonom mam troszkę większą motywację,
że te pierdy ktoś czyta i mogę produkować więcej? Jakoś tak ten mechanizm
PSYCHOLOGICZNY działa, nie?
Dodatkowo blogi mają możliwość zostawiania
komentarzy, co podobno ma mi potwierdzić że ktoś to czyta jak i wy czytelnicy,
że możecie zostawić swoje zdanie.
Zdaję sobie sprawę że znaczna część blogów
jako swoich czytelników mają swoje rodziny, przyjaciół, ale to wydaje się
wystarczające, niż gdyby nikt w ogóle tego nie czytał. W
sumie to daje nam to do myślenia, że mimo wszystko fajnie jak ktoś ocenia Twoja
pracę i nadaje jej jakieś większe znaczenie. Pewnie blogi mają wiele
pozytywnych cech jak i tych negatywnych, ale o tych jeszcze się nie
dowiedziałam. Ohooo… Ale dziś elokwentna jestem. Uhuuu… Z tej okazji rybka!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz